Mycie włosów - Moja rutyna

Historia

Dwa lata temu, gdyby ktoś podszedł do mnie i powiedział mi, że mycie włosów nie wygląda jak to serwowane nam w reklamach to bym parsknęła śmiechem i popukała się w głowę… Jak to nie wygląda? Przecież wszyscy tak myją włosy! Kto z Was nie widział tak słynnych reklam Head&Shoulders czy Herbal Essences? Ta ilość piany na włosach! Te koliste ruchy! Ja właśnie myślałam, że tak to wygląda. I tak robiłam.

Pixabay photo
Pixabay photo

Okazuje się, że niekoniecznie było to poprawne. Przekonałam się, że tylko mocne i zdrowe włosy są w stanie nie ucierpieć mechanicznie kiedy myje się je w ten sposób. Jeśli chodzi o moje cienkie, łamiące się włosy to one tego nie lubią. I bardzo szybko dają mi o tym znać.

Mój mąż uważa, że kiedyś ludzie nie mieli dostępu do takiej ilości kosmetyków do włosów i jakoś żyli. To prawda. Nie każde włosy wymagają skrupulatnej pielęgnacji, milionów kosmetyków. Ba! Faceci często używają żelu i szamponu w jednym kosmetyku, a ich włosy wyglądają niesamowicie. 🤷🏼‍♀️ Niestety. Jeśli jednak sprowadzić to do racjonalnej argumentacji, to tak można powiedzieć o wszystkim. Po co jeździsz autem? Kiedyś nie było… Po co używać internetu? Można znaleźć książkę… Skoro rynek nasycony jest obecnie kosmetykami do włosów, to dlaczego nie korzystać?

Moje włosy wymagają trochę troski. Ich stan wpływa też na moją samoocenę. Oczywiście nie popadajmy w skrajności. Ale czy nie wpływa też na Twoją? Ile to razy myślałam sobie, że jestem gorsza z tego powodu! Dlaczego moje włosy nie wyglądają jak u innych? Dlaczego ciągle są przyklapnięte? Dlaczego wypadają? Dlaczego?! Dlaczego?! Dlaczego?!

Kiedyś w obsesję na temat moich włosów wpędziły mnie (nieświadomie, mam nadzieję) uwagi moich koleżanek z klasy. Od tamtej pory problem tylko narastał. Nie wiedziałam też jak sobie z tym radzić. Czasem było okej, a czasem nie. Miałam tylko wiedzę z reklamy o coraz to nowszych specyfikach do włosów, szamponach i odżywkach, a nikogo kto pokazałby mi jak tego używać. Co z czym łączyć?

Kluczem do sukcesu okazał się czysty przypadek. YouTube. Jakiś randomowy filmik o układaniu włosów i wpadłam na trop niesamowitej osoby, która na włosach zna się jak nikt inny. Agnieszka Niedziałek. Jej filmy możecie zobaczyć klikając sobie w guzik poniżej.

To było jak przebudzenie ze snu. Pomyślałam sobie, że może warto spróbować i nie pomyliłam się. Warto było. Potem w pracy dowiedziałam się, że moja koleżanka też się tym interesuje. (Pozdrawiam Cię ciepło, Malwino! ❤️) I tak to się zaczęło… Moja droga do zadbanych, ogarniętych włosów. Co za tym idzie też do akceptacji tego, że nie wszystko co się dzieje z moimi włosami mogę naprawić od razu. Trzeba czasu.

Mycie skraca...

Znacie to powiedzenie? „Mycie skraca życie”? Coś w tym jest, bo to ile czasu mi osobiście zajmuje mycie włosów dla niektórych z Was może okazać się szokiem… 😂 Dla mnie stało się to już rytuałem, bez którego nie potrafię funkcjonować. Mycie pod prysznicem włosów to już nie dla mnie.

Jak to moje mycie włosów wygląda? Postaram się opisać go w kilku krokach. Jak będziecie zainteresowani, to kiedyś rozwinę ten temat w kolejnych wpisach. Oczywiście jest to tylko dla ludzi o mocnych nerwach… 😁

Po pierwsze włosy przed myciem trzeba rozczesać. Tak, tak! Ja też kiedyś nie wiedziałam, że tak trzeba. Dzięki temu włosy na koniec będą się mniej plątały i też kołtuny nie będą gorsze po umyciu. Najpierw rozczesujemy je normalnie, a potem zgodnie z kierunkiem mycia. Ja myję włosy z głową w dół. Tak jest mi najwygodniej.

W zależności od dnia (pomijam ten krok lub nie) olejuje włosy (o tym co to, po co i dlaczego kiedy indziej). I zmywam potem olej wodą.

W kolejnym kroku nakładam odżywkę. Patrzę na moje włosy i wiem czy w danym dniu potrzebują one nawilżenia, wypełnienia czy może dociążenia. Do ich stanu dobieram odpowiednią odżywkę, nakładam ją na jakieś 15 minut i owijam włosy w turban lub ręcznik. W tym czasie mogę coś porobić w domu (albo wziąć odprężającą kąpiel 😎).

Minął kwadrans, pora wybrać szampon. Jaki? To zależy. Mam w domu dwa otwarte szampony i sobie nimi zarządzam. Jeden to Anwen – Brzoskwinia i Kolendra – fajny szampon w piance. Dzięki temu, że jest w takiej formie nie muszę go rozcieńczać z wodą. Drugi szampon to HTC – Murky. Tego gagatka już rozcieńczam sobie w wiaderku z wodą, spieniając go przed użyciem. Szampon nie musi być nie wiadomo jak odżywczy. Z doświadczenia wiem, że za krótko jest na włosach, aby miał cokolwiek zdziałać. Dziele więc sobie szampony na mocne i delikatne (oddziaływanie na skórę głowy). Spłukuje wszystko dokładnie.

Teraz odżywka zamykająca całe to mycie. Moja metoda mycia to OMO (odżywka / mycie / odżywka). Ostatnio w użyciu jest u mnie GLISS – Protein+. Fajna, w dobrej cenie. Tę ostatnią maskę zazwyczaj wczesuję we włosy. Mam do tego szczotkę plastikową, która nie namięka wodą i nie jest mi jej szkoda.

Dobra. Teraz czas wysuszyć włosy. Do osuszenia używam bawełnianego ręcznika albo ręcznika kuchennego. Nigdy nie owijam włosów ręcznikiem, bo moja skóra głowy tego nie lubi. Suszę suszarką. W dzisiejszych czasach nie ma przeciwskazań do używania suszarki. Teraz są w nich takie funkcje, że nikomu się to nie śniło 😊. Jeśli ktoś mówi Ci, że włosy lepiej aby wysychały same, to ma rację tylko w połowie. Moje włosy np. dłużej są świeże u nasady jak je wysuszę suszarką (bo się tam przetłuszczają). Także to zależy i sama/sam musisz sprawdzić co dla Ciebie jest najlepsze.

Na koniec jakieś serum, żeby zabezpieczyć końcówki i THE END!

Na zdjęciu wyżej zamieszczam to czego użyłam do ostatniego mycia. To wiaderko po twarogu służy mi do rozpieniania szamponu. Także się nie bójcie, że zajadam twaróg myjąc włosy. 😁

  1. HTC – srub do skalpu
  2. Anwen – szampon – Brzoskwinia & Kolendra
  3. HTC – odżywka – Merhair
  4. GLISS – odżywka – Protein+
Po myciu

Podsumowanie

Pamiętaj, nie bój się eksperymentować. Tak jak my jesteśmy od siebie różni, tak i nasze włosy. Coś co sprawdza się mi, niekoniecznie sprawdzi się Tobie. Nie ma jednej drogi. Szukaj wskazówek, ale też polegaj na własnych obserwacjach.

Piękne, zadbane włosy to powód do dumy. Samoocena się podnosi i masz ochotę wszystkim się chwalić. Nie ma w tym nic złego. Zapracowaliśmy sobie na to! Czy myślisz, że spędzałabym w łazience ponad 30 minut na myciu włosów, gdyby nie było warto? 😂 Po dwóch latach wiem już jak dbać mniej więcej o swoje włosy, ale jeszcze nie wiem wszystkiego. 

Jeśli masz jakieś pytania to śmiało pisz! Wyślij do mnie maila na adres: paulina@babikat.pl, znajdź mnie na moich mediach społecznościowych lub zostaw informację w komentarzu!

Paulina

5 8 Głosy
Oceny
guest
8 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Odpowiedzi
Zobacz wszystkie komentarze
Mary
Mary
10 miesięcy temu

Moja włosowa guru. 😀

Urszula
Urszula
10 miesięcy temu

Mój komentarz będzie dość długi, ponieważ temat jest bliski mojemu sercu 😛
Jak ktoś przeczyta całość, niech da znak – przyznam order 😀

Od „zawsze” nienawidziłam swoje włosy, bo nie były proste tak jak u innych. Jako nastolatka walczyłam z nimi na wszystkie możliwe sposoby – wyciąganiem na okrągłą szczotkę, prostownicą, a nawet zdarzyło mi się skorzystać z zabiegu keratynowego prostowania, który to u mnie niestety nie zadziałał zbyt korzystnie. Najlepiej czułam się jednak we włosach „schowanych”, bo zaplecionych w dziesiątki malutkich warkoczyków. Kilkukrotnie udało mi się zaserwować sobie taką wersję siebie: w 2012, 2013 oraz w 2016 roku (załączona fotka). Taką fryzurę można nosić maksymalnie przez 3 miesiące, ponieważ później odrost jest już zbyt widoczny i znacznie obciążone są też cebulki włosów. I to właśnie po tym ostatnim razie z warkoczykami postanowiłam, że nie nie mogę tak wiecznie walczyć z własnymi włosami, wydawać fortunę by je ukryć w kolejnych warkoczykach. Moja świadoma pielęgnacja włosów zaczęła się od poszukiwania w Internecie jakiejś grupy włosowej dla typowo kręconowłosych i znalazłam taką 😀 Później poszło już gładko – poznałam różne metody mycia, stylizowania i zabezpieczania kręconych włosów. Parę lat udawało mi się korzystać i testować nabytą wiedzę, efekty były naprawdę zadowalające, bo w końcu zaakceptowałam swoją czuprynę, a nawet mogę powiedzieć, że polubiłam fakt posiadania kręciołków <3 Aktualnie mam przerwę od rutynowej pielęgnacji ze względu na brak czasu – czekam aż córka trochę podrośnie i wracam do gry 😛

Na koniec mogę dodać tylko, że bez względu czy ktoś ma kręcone, falowane czy proste włosy, zbawiennie na nie działa wymiana poszewki na poduszkę na taką z prawdziwego jedwabiu! Polecam zajrzeć na almania.pl – moja ukochana marka takich produktów.

warko.jpg
Paulina
Paulina
10 miesięcy temu

Hej, jak pewnie wiele innych osób robiłam to źle… I bardzo dziękuję za wyprowadzenie z błędu. Jak tak sobie poczytałam to okazuje się, że mam bardzo podobne problemy z włosami (hmmm… Czyżby przypadłość Paulin? :P).
Ale ale… W poście piszesz o kilku różnych krokach a potem na zdjęciu z kosmetykami mamy scrub. Nasuwa się więc pytanie kiedy używamy tego cuda?

Mart
Mart
10 miesięcy temu

Nie dałaś też znać, jakiego oleju uzywasz 🙂

Ja z włosami walczę od dłuższego czasu, ale niestety powraca do mnie problem z lupiezem, co wyklucza wiele produktów do pielęgnacji. Miałaś kiedyś taki problem?

8
0
Chcemy wiedzieć co o tym sądzisz, zostaw komentarz.x