Zanzibar - 20 rzeczy, które warto wiedzieć cz.1

Powiem Wam, że się trochę stresowałam tym wyjazdem na Zanzibar. Lot zwykłym samolotem (10h), obcy kulturowo kraj. Myślałam, że będzie słabo. Jakież było moje zdziwienie, że się pomyliłam. Zanzibar jest przepiękny. Pod każdym względem, dlatego serdecznie polecam Wam kiedyś się tam wybrać.

Tymczasem poniżej zamieszczam listę 10 rzeczy (w całości będzie 20), które o Zanzibarze powinniście wiedzieć. Dlaczego? Dlatego, że w internecie odpowiedzi na Wasze pytania mogą być różne, a część z nich okazała się nieprawdziwa…

1. Kupowanie

Jeśli lecicie na Zanzibar na własną rękę, to ta wskazówka może się okazać dla Was bardzo przydatna. Nie kupujcie na bazarkach owoców czy warzyw na sztuki. Tam wszystko przeliczane jest na kg. Bardziej się to po prostu opłaca wziąć 0,5 kg albo 1 kg, niż przeliczać.

2. Natarczywość

Niestety musicie być na to przygotowani. Lokalni sprzedawcy za wszelką cenę chcą Wam sprzedać swoje dobra i usługi. Musicie się po prostu uzbroić w cierpliwość, a w większości sytuacji sprawdzi się po prostu „No, Thanks!”.

3. Prawo dżungli

Lubisz spokojną jazdę samochodem? Na Zanzibarze możesz o niej zapomnieć… Na drodze rządzi przysłowiowe prawo dżungli. Czego tam nie było: wyprzedzanie na trzeciego, uciekanie na pobocze przed samochodami z przeciwka, trąbienie i nocne spacery ludzi po krawędzi jezdni… A wierzcie mi, jezdnie tam nie są zbyt szerokie. Czasem nawet dwa auta mają problem się minąć.

4. Pytaj, zawsze pytaj

Mieliśmy jedną taką sytuację, gdzie przy zwiedzaniu jednej atrakcji Pan zapytał nas, czy chcemy zobaczyć inną teraz. Myśleliśmy, że jest to w zapłaconej już przez nas kwocie. Jakież było nasze zdziwienie, gdy po zwiedzaniu musieliśmy dopłacić… Dlatego nie wstydźcie się pytać!

5. Suahili

Nie trzeba mieć tego języka w jednym paluszku, ale podstawowe zwroty warto znać, gdyż poza hotelem może być ciężko się dogadać. Część osób mówi czasem słabym polskim, ale głównie gdzieś przy atrakcjach turystycznych. Jeśli znajdziecie się gdzieś na wiosce, to suahili się przyda. To nie jest trudny język, a wszyscy znamy zwrot: „Hakuna matata” (nie ma problema 🙂 ), nie?

6. Kolejka do wizy

Najgorsze co może Cię spotkać, po ponad 10 godzinach lotu, to stanie w kolejce przez 2 godziny… To było straszne. Ci ludzie byli na prawdę bardzo mili, ale obsługa 200 osób trwała wieki. Każdy musiał podejść do okienka z wypełnionymi dokumentami (jak ktoś nie miał, to się wydłużało), opłacić w kolejnym okienku wizę i w trzecim przejść odprawę paszportową. Masakra! Wiza kosztuje 50$. Przez internet 69$, ale jak nie chcecie stać w tej kolejce po przylocie, to polecam kupić drożej przez internet.

7. Kradzieże

Ile się naczytaliśmy o kradzieżach. Strach się był bać… Jednak powiem Wam, że nas nic takiego nie spotkało. W pokoju hotelowym większość naszych rzeczy była na wierzchu: aparat, kamerka i inne takie i nic nam nie zginęło. Każdy pracownik hotelu przed wyjściem był sprawdzany bardzo wnikliwie, a samego hotelu pilnowali masajscy ochroniarze. Czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Oczywiście nie można być bezmyślnym, ale można pozwolić sobie na relaks. 🙂

8. Komary

Miałam ze sobą chyba 5 opakowań Muggi. 🙈 Żaden komar mnie nie ugryzie! Nawet nie podleci do mnie na metr! I wiecie ile razy jej użyłam? Raz! Po wyjściu z lotniska (była noc), bo się bałam, że komary mnie zjedzą. 🙈 Nic mnie nie zjadło, a komarów w Jambiani nie było wcale!!!! Nie wiem, jak w innych miejscówkach. W naszej nie było. ❤️

9. Policja

Na YouTubie w prawie każdym filmiku, była mowa, że policja stoi gęsto na drogach i zatrzymuje, a potem żąda łapówek. Jak nie, to wystawia mandaty…

Pierwsza nasza kontrola na Zanzibarze. Strach w oczach. Jeden z policjantów sprawdzał dokumenty z naszym kierowcą, a drugi podszedł do nas i powiedział: „Jambo (cześć), Mambo”. My myśleliśmy, że sobie żartuje i rymuje 😂  okazało się, że pytał dokąd jedziemy. Jak przeszliśmy na angielski to było łatwiej. Pan był miły, pośmiał się z nas i odszedł. Tyle z kontroli. Uśmiech, miła atmosfera, zero mandatu czy łapówki.

Kolejne kontrole to już były formalności. Zatrzymanie na sekundę. Dzień dobry, dzień dobry. Jak się czujemy jeszcze czasem pytali i koniec. 😁 Miła ta policja na Zanzibarze. Wyobrażacie sobie, żeby w Polsce policja zatrzymała nas, aby zapytać co słychać? 😂 Nie sądzę.

Może zdarzają się takie kontrole jak mówili na YT, ale my nic takiego nie widzieliśmy.

10. Tipy

Tu przydałoby się stworzyć nowe powiedzonko, jak się jest na Zanzibarze: „Bez tipa nie odchodź”. I taka jest prawda. Oprócz kosztów standardowych, są jeszcze koszty poboczne i należą do nich napiwki. Napiwek możesz dać za wszystko, np. za to, że ktoś Ci polecił kogoś. 🙈

To kochani pierwsza część z cyklu o Zanzibarze. Kolejna pojawi się za tydzień! 🙂

Spokojnego popołudnia.

Paulina

5 6 Głosy
Oceny
guest
0 komentarzy
Odpowiedzi
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcemy wiedzieć co o tym sądzisz, zostaw komentarz.x